23/03/2017

Spring in my step

Pierwszy dzień wiosny, który rozpoczął się niesamowicie ponuro, ale przerodził się w słoneczny i ciepły dzień. Wiosna przywitana mrożoną karmelową kawą, spacerem i zdjęciami. A dziś? Ledwo pięć stopni na plusie i deszcz. Nie tak sobie wyobrażałam koniec marca, ale jest też jeden plus... Więcej czasu w ciepłych, ogromnych swetrach! W ostatnie dni to właśnie swetry pomagały mi przetrwać wstawanie przed 6 i pisanie próbnych matur. Jednak mimo wszystko chcę już cieplejsze dni, delikatne sukienki, koszule... Mam ogromny sentyment do tego, co było, często przeglądam stare posty i... wiosna rok temu przyszła nieco szybciej! Mam nadzieję, że i tegoroczna niedługo nas odwiedzi :) Uciekam oglądać serial, a Was zostawiam z wtorkowymi szybkimi zdjęciami, dobranoc!

16/03/2017

Taste your life

Bardzo często łapię się na tym, że nie do końca pamiętam jaki jest dzień i zastanawiam się dlaczego czas przecieka mi przez palce w tak zawrotnym tempie. Dopiero co rozpoczął się nowy rok, a już jest połowa marca. Ktoś mi powie gdzie ten czas? W biegu ciężko zauważyć rozwijające się pączki na drzewach czy nieśmiało wyglądające słońce. Nie ma czasu na spotkanie ze znajomymi, na książkę, na spokój... Na nic nie ma czasu. A nawet jeśli się znajdzie to i tak marnujemy go na nicnierobienie, prawda? Bo czasem trzeba nie robić nic, by w pełni docenić to, co możemy robić. Owszem, ale nie zawsze. Do mojego życia ostatnio wkradła się monotonia. A ja nie robiłam z tym zupełnie nic. Uzależniłam swoje szczęście od efektów tego co mogłabym robić (ale oczywiście tego nie robiłam, no bo po co, skoro można się zdołować jeszcze bardziej!)... Wreszcie przyszedł czas zmian, spokojnych i powolnych. Postanowiłam uniezależnić swoje szczęście od efektów mojej pracy i zacząć czerpać jak największą radość z tego, co robię w danej chwili.

14/03/2017

I must have flowers, always & always

Kocham kwiaty, wszystkie. O każdej porze roku. A gdybym tylko mogła - zrobiłabym ze swojego domu kwiaciarnię... Ale kwiaty niekoniecznie lubią mnie, no chyba, że to kaktusy. Albo te cięte, wytrzymują ze mną kilka dni! Przez ostatnie dni i ciągłe deszcze z ogromnym wiatrem musiałam umilić sobie czas oczekiwania na przyjście wiosny. Delikatna koszula z koronką to połączenie idealne do trampek i jeansów! A do tego kwiaty. Niech ktoś spróbuje powiedzieć, że wiosna nie posłucha i nie przyjdzie :) Wracając do koszuli... Zakochałam się w niej odkąd zobaczyłam ją na stronie, kilka dni później już się wyprzedała. Jednak udało mi się ją złapać! Jest niesamowicie delikatna i idealna na nadchodzące ciepłe dni. Oby wiosna mnie posłuchała.

09/03/2017

Spring days

Nie mogę uwierzyć w to, że gdy robiłam te zdjęcia na dworze było cieplutko. Temperatura w słońcu sięgała nawet 20 stopni. Ostatnie dni pod względem pogody były naprawdę tragiczne, ale jednak sprzyjały nauce. Ostatnia prosta do matury, ostatnie oceny i mam wakacje. Poza historią sztuki, geografią i historią nie widziałam nic innego, a w przerwach robiłam zadania z matematyki. No ale koniec o szkole. Cały tydzień towarzyszy mi nowa płyta Eda, kilka piosenek szczególnie przypadło mi do gustu. Do tego stopnia, że szłam ulicą w deszczu i śpiewałam z nim. A dzisiaj po to, by przywołać wiosnę chciałabym pokazać Wam moją nową ulubioną koszulę!

04/03/2017

Addicted to books & TV series

W zakładce O mnie przyznałam się do tego, że jestem uzależniona od kawy, herbaty, książek i seriali. Kolejność dowolna. Książki są ze mną od zawsze. Najpierw czytała mi je moja mama, a w zerówce porwałam się na czytanie Harry'ego Pottera. I wciągnęłam się niesamowicie. Około 100 książek w ciągu jednego roku szkolnego nie było dla mnie problemem dzięki umiejętności szybkiego czytania. Choć teraz nie mam aż tyle wolnego czasu, to i tak uwielbiam siedzieć z nosem w książce. A najbardziej boję się tego, że nie zdążę przeczytać wszystkich wartościowych książek. Też tak macie? Ale post dziś nie o tym, bo książki już kiedyś Wam polecałam. Jeśli uda mi się stworzyć kolejną taką listę, obiecuję się podzielić. Dziś jednak chcę podzielić się z Wami kilkoma serialami. Bo od nich również jestem uzależniona. I jeśli mam być szczera to seriale i książki najbardziej pomogły mi w nauce, np. angielskiego. No ale nie przedłużając, zaczynajmy!