17/09/2017

the joy of Autumn

Wróciłam już z mojego ostatniego wyjazdu przed studiami. Pierwotnie miałam być w Bielsku-Białej i pochodzić sobie po tamtejszych górkach. Koniec końców wylądowałam nawet w Czechach, spędzając wieczór w gospodzie, z barmanem wyglądającym jak Rami Malek; ale o tym opowiem w innym poście! Miałam naprawdę dużo czasu dla siebie, odpoczęłam, nabrałam trochę sił i dystansu. Jednak zaraz po powrocie przyszło mi się zmierzyć z kolejnymi trudnościami, których efektem było małe załamanie, a które zmotywowały mnie do tej banalnej walki o swoje własne szczęście i zdrowie (dzięki Gab, znowu). Nie chciałam by ten post stał się negatywny, dlatego z racji mojej miłości do kawy i karmelu; do godzin spędzonych w kuchni, podzielę się z Wami przepisem! Nie tylko na sam syrop karmelowy, ale i na moją jesień i docenianie nawet takiej deszczowej aury. Przyniosłam jakiś czas temu stare radio, jeszcze po babci, które stało się... półką w moim pokoju. No, kreatywnie, musiałam się pochwalić!

06/09/2017

Look inside yourself first

z szeregu decyzji, tych lepszych i gorszych, a może tylko tych gorszych witam się z Wami oficjalnie jako studentka pierwszego roku grafiki. podejmując tak ważną decyzję jakoś przypadkiem wyszło tak, że zapomniałam zapytać siebie czego chcę, ale podobno wszystko jest po coś. z tego wszystkiego plusem jest to, że nadal większą część dnia będę mogła spędzać w swoim środowisku naturalnym jakim jest biurko (albo łóżko), kawa, komputer, a obok aparat i książki. no, nie jest tak źle. jednak dziś nie o tym, a właśnie o zaglądaniu czasem wgłąb siebie i rozmowie ze sobą. dość dziwnie to brzmi, no bo przecież jak to tak rozmawiać ze sobą samym; czy nie dowodzi to o samotności? wręcz przeciwnie, o czym przekonałam się na własnej skórze. bolało. jak diabli bolało. tysiąc razy mocniej niż te noże w plecach wbijane przez bliskich. ale to właśnie ten czas, w którym rozpoczęłam naukę samej siebie, jakkolwiek to brzmi. uczę się każdego dnia, że to właśnie moje uczucia i to, czego chcę ja, jest dla mnie najważniejsze. że nie chcę być echem. chcę być głosem. chcę szukać każdego dnia, gubić się, upadać, ale tworzyć przez to siebie. nie wiem czy uda mi się naprawić to, co zaprzepaściłam przez zaniechanie rozmów z samą sobą, ale wiem, że jest to idealny czas na podjęcie małych kroków, które w jakiś sposób przybliżą mnie do celu. powinnam zacząć się pakować, póki co siedzę z kubkiem kawy, a w tle słyszę nowy album brand new. a i kubek nie byle jaki, bo od bliskiej osoby. i różowy. urodzinowy. kiedyś wypełniony po brzegi słodyczami. ale mniejsza z tym, osoba od której go dostałam uwielbia kawę tak samo jak ja, jest najlepszym kawowym kompanem i potrafi rozumieć mnie nawet wtedy, gdy nic nie mówię. i tak właściwie to jej zawdzięczam chęci do zmian, do słuchania samej siebie. dobrze jest, naprawdę.

02/09/2017

Despite everything, you still grow

mamy wrzesień, ostatnie dni wakacji dla większości. to właśnie ten moment, w którym naprawdę cieszę się, że moje potrwają jeszcze ponad miesiąc. zaczęłam marudzić, że kolejne zdjęcia zrobiłam w tym samym miejscu, dopóki nie dotarło do mnie jak bardzo je lubię. szczególnie teraz, gdy już coraz bliżej do jesieni. miejsce, w którym łatwiej myśleć, łatwiej czuć. podjęłam w ostatnim czasie kilka niekoniecznie dobrych decyzji... właściwie to całkiem głupich. a jako iż za cel postawione miałam tylko i wyłącznie odczuwanie pozytywnych emocji, nie miałam pojęcia co zrobić. nie miałam pozwolenia na gorszy dzień od najbliższych, sama też go sobie nie dawałam i za każdym razem czułam się bezsilna, bo przecież powinnam spokornieć, zebrać się w garść. otoczona wszystkimi pozytywnymi głosami tłumiłam wszystkie negatywne uczucia; mając jednocześnie świadomość, że to właśnie one mnie ukształtowały; to dzięki nim istnieję. nie są oznaką słabości. są małymi kroczkami do tworzenia siebie, do prawidłowego, nie tego wyidealizowanego rozwoju. pozwólmy sobie rosnąć, rozwijać się. bądźmy dla siebie dobrzy. przeżywajmy, doceniajmy każdy moment. bądźmy w każdej chwili, tej dobrej i złej. bo to właśnie one nas tworzą.