08/11/2017

Change is good

Jakiś czas temu zaczęłam sumiennie zapuszczać swoją grzywkę, którą przez kilka lat niezmiennie miałam na głowie. Teraz, kiedy zostało mi ostatnie ścięcie włosów by były ładne i równiutkie... Nagle stwierdziłam, że w sumie to fajnie byłoby do niej wrócić. Po kilku dniach nieco się przyzwyczaiłam, jednak to chyba nie jest fryzura stworzona dla mnie. Ale zmiany są naprawdę dobre. Nawet na przykładzie głupiej grzywki. Co roku na przełomie jesieni i zimy wracam do tego, co było trzy lata temu i co roku zapominam, że 7 listopada blog ma swoje urodziny! Może za rok się poprawię, kolejna dobra zmiana. Zmieniłam się, zmieniłam swoje podejście. Przestałam żyć swoim dawnym schematem jakoś to będzie, trzeba myśleć pozytywnie. Owszem, jakoś będzie... Tylko jak?  Przez to wcześniejsze myślenie zapomniałam o tym, co naprawdę lubię. Zmieniam ostatnio naprawdę dużo rzeczy; nawet to, że miałam zostać grafikiem i powtarzałam to od jakiegoś czasu jak mantrę. Wystarczyła chwila przemyśleń i zmiana decyzji. Owszem, nadal będę się tym zajmować, ale... w bliższej mi specjalności. Warto czasem postawić coś na jedną kartę, zaryzykować dla własnego szczęścia. Bez myślenia o tym, co mogą pomyśleć inni. Zmiany to coś, na co możemy liczyć zawsze. Nigdy nie będziemy tacy sami jak kilka lat temu, ale róbmy to dla siebie, nie ze względu na innych. Nie szukajmy na siłę wsparcia i aprobaty. Działajmy, teraz.

01/11/2017

hello november, hello cold days


witajcie w listopadzie; miesiącu najmniej lubianym przez wszystkich. jakimś smutnym, zagubionym między piękną jesienią, a świętami. szary, bury i ponury. depresyjny. deszczowy. podobno w listopadzie zbierają się wszystkie złe poniedziałki. a dla mnie to jeden z najlepszych miesięcy w ciągu całego roku. mogę spokojnie oczekiwać świąt, pracować i czytać książki, co jest zasługą niesamowicie długich wieczorów! ostatnio wybrałam się z Dominiką na spacer, złapał nas oczywiście deszcz, co i tak nie przeszkodziło nam w zrobieniu kilku zdjęć. spódnica nie okazała się być pomysłem dnia, bo przez szalejący wiatr fruwała we wszystkie strony. jednak mimo wszystko ją uwielbiam.

25/10/2017

autumn favourites

uwielbiam jesień, niezależnie od tego czy jest słonecznie, czy deszczowo. śmiem stwierdzić, że to właśnie ta ponura aura działa na mnie najlepiej. właśnie wtedy do głowy przychodzi mi najwięcej pomysłów jeśli chodzi o zdjęcia czy posty na blogu. w ostatnim czasie zrobiłam dwie naprawdę fajne sesje, które zapewne niedługo pokażę tutaj w całości! ale wracając do jesieni.. jak można jej nie lubić, skoro pozwala nosić ogromne, cieplutkie swetry i pić hektolitry kawy z cynamonem czy herbaty z goździkami? no właśnie, nie da się jej nie lubić. poza tym długie wieczory z książką, spacery wśród szeleszczących pod nogami liśćmi. przecież to brzmi perfekcyjnie, prawda? dlatego dziś chciałabym pokazać Wam kilku moich ulubieńców tej jesieni 🍁