12.01.2018

Styczniowe inspiracje

Ostatnio trochę zmian na blogu, najbardziej chyba rzuciło się w oczy to, że wszystko jest po polsku, nawet tytuły postów. Dziwnie się czułam pisząc wszystko w tym języku, a nagle tytuły gadżetów i postów są po angielsku... Coś mi nie pasowało, stąd takie zmiany. Poza tym... Dla mnie po świętach mogłaby już być wiosna. Coraz częściej łapię się na tym, że szukam wiosennych ciuchów, a w kwiaciarniach moje oczy wędrują już w stronę tulipanów! Dlatego dziś chciałabym się podzielić z Wami kilkoma inspiracjami. Czy Wy też już odliczacie dni do wiosny?

07.01.2018

Nowy rok, nowa ja?

Siedzę właśnie z kubkiem kawy, oczywiście z syropem karmelowym i myślę o nowym roku. A właściwie o postanowieniach noworocznych i ich dotrzymywaniu. Bo szczerze mówiąc... Nigdy nie udało mi się ich dotrzymać. Tegorocznym stało się robić dobre rzeczy. Dla innych i dla siebie. Pod tymi słowami kryje się naprawdę dużo dobrego, na każdym polu. Nawet jeśli chodzi o zapuszczenie naturalnych włosów, bo... w tym czerwonym jednak nie czuję się zbyt fajnie. A żeby włosy rosły to muszę zdrowo jeść. I to jest dobra rzecz, prawda? Jeśli coś mi sprzyja to znaczy, że mogę się w ten sposób motywować. To tak jak z idealnym życiem na instagramie, przez które budzą się kompleksy, zamiast inspiracja. Ja dokonuję wyboru czy jestem sfrustrowana i zazdroszczę, czy przebieram się i idę poćwiczyć. W tym roku będę robić dobre rzeczy i podejmować dobre decyzje. Po prostu. A Ty?

22.12.2017

baker boy hat & christmas lights

Ten rok to zdecydowanie czas największych zmian w moim dotychczasowym życiu. Tych niewielkich i większych. Okropnie zaniedbałam bloga poświęcając czas nauce i samej sobie. Odpoczęłam, znalazłam siły, mogę wracać tutaj! Kiedyś śmiałam się z mojego taty i jego kaszkietu... a kilka dni temu, za sprawą prezentu od Gab, stałam się posiadaczką tego cuda. Do tej pory nie dowierzam; tak samo jak i w to, że od wczoraj moje włosy zamiast być w naturalnym kolorze, są... czerwono-bordowe, co zapewne pokażę niedługo. Wracając do zmian, które zaszły w tym roku - takimi małymi kroczkami pokazałam samej sobie, że nie warto stawiać sobie takich granic, jak ciągłe zastanawianie się nad tym, co mogą pomyśleć inni. Zawsze fascynowało mnie to, co myślą ludzie, dlaczego tak łatwo potrafią ocenić drugiego człowieka i czemu równie łatwo widzieć mankamenty u innych zamiast u siebie samego. Ciężko mi wierzyć w to, że jeszcze jakiś czas temu sama oceniałam drugiego człowieka dokładnie w ten sposób i nie chodzi tylko i wyłącznie o pierwszą ocenę, ale o samą łatwość osądu na podstawie stereotypu w mojej głowie i nastawienie, że jest to już decyzja ostateczna. Dzięki 2017, jesteś naprawdę super!