2017-05-07

What I've learned in high school


Hej kochani, witam się z Wami jako absolwentka liceum. Kiedy czytam te słowa i myślę o tym, że to już koniec jestem nieco przerażona i nie dowierzam. Za mną najważniejsze egzaminy. Już nigdy nie przekroczę progu szkoły jako uczennica. Przede mną studia, ale jeszcze wcześniej - najdłuższe wakacje mojego życia! Wakacje, na które tyle czekałam. I co teraz? Po trzech latach czuję małą pustkę. Mam wrażenie, że nie wykorzystałam tego czasu w stu procentach, na co złożyło się kilka różnych czynników. Dopiero w trzeciej klasie zaczęłam korzystać z możliwości, jakie miałam. W trzeciej klasie zaczęłam żyć, podjęłam kilka bardzo ważnych decyzji, dzięki którym jestem tutaj gdzie jestem. Czego się nauczyłam i co dobrego się wydarzyło?
Odkąd pamiętam byłam niesamowicie nieśmiała, a nawiązywanie znajomości było dla mnie ogromnym problemem. Wstydziłam się nawet zapytać kogoś o drogę. Decyzja o wyprowadzce z domu, do liceum oddalonego o prawie 100 kilometrów była dla mnie ogromną szansą. Przede wszystkim na przełamanie strachu. Bo przecież rodzice nie byli już na zawołanie. Pamiętam drugi dzień szkoły, kiedy to wsiadłam w swój autobus i zamiast jechać w znanym mi kierunku - dojechałam na sam koniec miasta. Starsza pani pomogła mi trafić do centrum, za co jestem niesamowicie wdzięczna. To była moja pierwsza lekcja samodzielności i otwartości.
Pierwszy rok liceum zleciał mi niesamowicie szybko, niewiele się działo. Małe rozpoznanie w szkole, w klasie i nic poza tym. To dopiero w drugiej klasie poznałam kilka osób, z którym kontakt będę miała przez długi czas, nieważne czy znajdą się dwa tysiące kilometrów ode mnie, czy sześćdziesiąt, albo trzysta. Druga klasa, czas osiemnastek, czas egzaminu na prawo jazdy, którym stresowałam się bardziej niż maturą. Zdałam. Teorię za pierwszym razem, praktykę za drugim. Były też wagary, zdjęcia i dużo kawy. Była bieganina. Dorosłość za pasem, ale i ostatnie chwile wolności. Druga klasa była przełomowym momentem. Wtedy rozwinął się blog, rozwinęłam się ja i zaczęłam doceniać to, kim jestem, co mam i pracować nad sobą. Ale najważniejsza była właśnie trzecia klasa, w której ciężko było nadążyć za wszystkim. Matura, studniówka i milion innych rzeczy. Nigdy nie zapomnę swojej studniówki, z której wróciłam dopiero po siódmej rano. Piękna zabawa, łzy radości i smutku jednocześnie. Ferie i przygotowania do matury. Wszystko przemknęło w mgnieniu oka. Po drodze kilka kaw, dużo jedzenia i uśmiechu. Choć do egzaminów nie nauczyłam się zbyt wiele, to przeżyłam kolejny ważny, przełomowy moment w swoim życiu. Kiedy zrozumiałam, że ciągle jestem dla innych, niekoniecznie dla siebie. Kiedy przestałam walczyć o coś, co już od dłuższego czasu nie było szczęściem. Zbyt mocno bałam się samotności, przez co tkwiłam w wielu niekorzystnych relacjach. To wtedy udało mi się podnieść i docenić siebie. Cieszyć się chwilą. Od tamtej pory nie było w moim życiu dnia bez uśmiechu. Wróciłam do pasji, odnowiłam kilka wspaniałych relacji. To był naprawdę dobry czas, jeśli chodzi o moje zdrowie i samopoczucie. Jakiś czas temu zarejestrowałam się również w fundacji DKMS. Dobro zawsze wraca. Im więcej dajemy od siebie, tym więcej otrzymujemy. Nauczyłam się tego, że powinnam być dla siebie, ale też dla innych. Jestem niesamowicie wdzięczna za minione trzy lata, choć nie wykorzystane w pełni, to i tak przepiękne.

blouse - sammydress / jacet - stradivarius

16 comments:

  1. Oj teraz przed Tobą piękne wakacje! Wykorzystaj je dobrze! Ja już niestety mam je za sobą ;) cudnezdjęcia.

    Fotografia sposobem wyrazu - blog

    ReplyDelete
  2. Będziesz miała co powspominać ! Ja czasami żałuję, że nie wykorzystałam czasu w liceum na przyjemności, bo teraz nie ma już na to czasu :(

    www.kiercia.blogspot.com

    ReplyDelete
  3. Ach, liceum... bardzo dobrze wspominam ten czas. To był również mój okres wyrywania się ze szponów nieśmiałości, nawiązywania pierwszych poważnych relacji i podejmowania ważnych decyzji w życiu. A jednocześnie bardzo ciężki moment wejścia w dorosłość, kiedy zrozumiałam, że nie wierząc w siebie, nie mam nic. Miałam wspaniałą klasę i do tej pory utrzymuję kontakt z garstką moich licealnych znajomych!
    Przed Tobą piękne wakacje i studia... Ach, przygoda dopiero się zaczyna :) Gdzie się wybierasz?

    ReplyDelete
  4. zazdroszczę tych najdłuższych wakacji :) liceum to był piękny czas :)

    ~ mój blog ~

    ReplyDelete
  5. Dużo racji. Ja jestem jeszcze przed egzaminem na prawo jazdy i bardzo się stresuje tym wszystkim. :)
    mój blog, hooneyyy

    ReplyDelete
  6. O TAK WIEM O CZYM MÓWISZ, PRZEŻYWAŁAM TO ROK TEMU. CAŁE SZCZĘŚCIE WSZYSTKO SKOŃCZYŁO SIĘ DOBRZE MATURA ZDANA!
    NATALIEFASHION97

    ReplyDelete
  7. Pięknie napisane, to bardzo ważne umieć docenić to co się przeszło!
    Mój blog :)

    ReplyDelete
  8. Ja nie do końca miło wspominam swoje liceum. Mój ulubiony czas to podstawówka, świetna klasa która częściowo przetrwała do gimnazjum chociaż pod koniec nie było to już to samo. Wszystko zaczęło się niestety psuć kiedy założyłam photobloga, a potem bloga. Nie wiem czy z zazdrości, czy co kierowało ludźmi ale część przestała mnie 'lubić'. Kilka osób trafiło do mojej klasy z liceum, kilkadziesiąt innych osób ze szkoły również.. łatwo nie było, bo obrabiali tyłek na prawo i lewo ale poznałam też fajne osoby których mi strasznie brakuje. Miałam super osiemnastkę, studniówka też nie była najgorsza. Okres matur to najgorszy okres w moim życiu i mimo że minęły dwa lata nadal śni mi się to po nocach - straszne! najdłuższych wakacji w ogóle nie wykorzystałam, byłam tak zmęczona całą edukacją że nie byłam w stanie ich sobie nawet zaplanować. Mogę śmiało powiedzieć że to najdłuższe i najnudniejsze wakacje w ludzkości ;-) Było jednak coś gorszego, ważnego dla mnie co po zakończeniu szkoły przestało w ogóle istnieć, ale nawet nie chcę o tym pamiętać :/

    ps. ale sie rozpisałam! piękne foty :)

    ReplyDelete
  9. Ja za rok będę w takiej samej sytuacji jak Ty i na pewno też napiszę podobnego posta :)
    AGNIESZKAA-ES.BLOGSPOT.COM

    ReplyDelete
  10. Bardzo ciekawy post!
    Ja jestem w 1 klasie i w sumie też jak na tą chwilę nie miałabym wiele do napisania.

    http://live-telepathically.blogspot.com/

    ReplyDelete
  11. ahhh ta kawa :D :D Zazdroszczę, ja czuje, że prawie cały czas w liceum straciłam na nic nie znaczące i niepotrzebne sprawy ;<

    ReplyDelete
  12. Mi pierwsza klasa mija szybko i muszę przyznać, że też nie mam z nikim bliższego kontaktu. Zobaczymy, jak to będzie z czasem:) A maturą już zaczynam się stresować haha :)

    xclaudia-wojcik.blogspot.com

    ReplyDelete
  13. Dla mnie druga i trzecia klasa liceum to najpiękniejsze wspomnienia ! <3
    Teraz przed Tobą najdłuższe wakacje. Aż ciekawa jestem jak je wykorzystasz! ;)
    Buziak i gratulacje maturzystko! ;*

    ReplyDelete
  14. Cudowny przejrzysty wygląd bloga! Jesteśmy w drugiej klasie liceum- w zasadzie już końcówka i ten czas leci tak szybko, że zaraz będziemy pisać maturę! :*

    Pozdrawiamy cieplutko,
    www.twinslife.pl (klik)

    ReplyDelete
  15. Mnie okres liceum niczego nie nauczył i niczego w moim życiu nie zmienił, nawet jakoś dobrze nie wspominam tego okresu. Ładne zdjęcia :)
    Pozdrawiam, mój blog.

    ReplyDelete
  16. Jak sobie przypominam maturalny rok, to miałam część bardzo podobnych do Ciebie przemyśleń. Zostawiałam w liceum wszystko co kochałam i co było dla mnie ogromną wartością. Po latach okazuje się, że dorosłe życie czasem daje w kość, ale jest jeszcze fajniejsze od tego szkolnego. Trzymam kciuki za matury i za studia. I dobra rada na studiach warto rozwijać się w każdej możliwej dziedzinie, która Cie zainteresuje. To później zaprocentuje, a po studiach już nie tak prosto się zmobilizować, czy znaleźć czas. :)

    ReplyDelete

--- WERYFIKACJA OBRAZKOWA WYŁĄCZONA ---

Dziękuję za każdy komentarz, jest dla mnie ogromną motywacją.
Zostaw link do bloga, na pewno go odwiedzę/zaobserwuję.
Nie odpowiadam na LBA, ale dziękuję za każdą nominację. ♡