16/01/2017

Start where you are

Dzień dobry! Witam się z Wami w Blue Monday, jak humory? Odgoniliście złe myśli czy zrzucacie winę na poniedziałek? Dziś oficjalnie rozpoczęłam dwutygodniowe ferie zimowe, więc poniedziałek mi niestraszny. Odespałam swój bal studniówkowy, który był udany w dwustu procentach. Wystarczyło pozbyć się uprzedzeń, zaakceptować to, co nie było idealne. Wystarczyło spędzić czas ze znajomymi i się bawić. Ale dziś nie o tym! Dotrzymujecie swoich postanowień noworocznych? Czy może próbujecie coś zrobić, ale nie wychodzi? Postanowienia noworoczne są magiczne, myślimy, że dzięki temu coś zmienimy. Zazdroszczę każdemu, kto potrafi ot tak z dnia na dzień zmienić siebie, swoje przyzwyczajenia, pozbyć się wad. Obiecujemy sobie często coś, co niekoniecznie jest możliwe od razu. Na zmiany potrzeba czasu, ale możesz zacząć dziś. Tu i teraz. Z tym co już masz, bo to Twoja największa siła.

Pamiętacie jak rok temu i wcześniej pisałam o zdrowym odżywianiu, coś przebąkiwałam o ćwiczeniach... Ale to tak mimochodem... Uważałam się za znawcę. Nie wiedząc tak naprawdę nic. Znajdywałam chwilową motywację, która znikała jeszcze szybciej niż się pojawiała. Jak już wspominałam - na zmiany potrzeba czasu. Nie byłam wtedy gotowa. Chciałam zrobić coś po to, by podobać się innym. Samoakceptacja była na niesamowicie niskim poziomie. A ja na zmianę głodziłam się i objadałam. Cierpiałam ze swoją nerwicą i stanami lękowymi. W życiu byście nie pomyśleli, prawda? A jednak.
Co jest teraz? Czas na zmiany. Powolne. Dostosowane do mnie, nie do innych. Uczę się kochać samą siebie. Bo już zdążyłam się polubić. I wiecie co? Mam dużo wad, ale też trochę zalet. Teraz po prostu szukam siebie. I na każdym kroku wyciągam lekcje. Bo każda sytuacja uczy. A każda zmiana boli. Jedna mniej, druga bardziej. Sprawa indywidualna. Ale musisz chcieć i zacząć.

Co zrobiłam dla siebie?

Przestałam żyć bezczynnie, na każdy dzień obieram swój mały cel - sprawdzić by ktoś się uśmiechnął, sprawić bym ja się uśmiechnęła. Praktykuję wdzięczność. Traktuję siebie dobrze, choćby podczas śniadania. Przestałam liczyć kalorie i myśleć tylko o tym, czego nie mogę. Jem orzechy, awokado, wszelkie możliwe owoce, nauczyłam się przyrządzać owsiankę na tysiąc sposobów. Zaskakuję siebie samą.

Czego się nauczyłam?

Nauczyłam się tego, że w życiu nie chodzi tylko o innych. Moje szczęście jest równie ważne. Moje samopoczucie nie może być uzależnione od samopoczucia innych. To ja powinnam wpłynąć dobrem na drugą osobę, a nie ona złem na mnie. Ciągle uczę się nie przejmować rzeczami, które nie będą miały wpływu na to, co się dzieje albo tymi sprawami, których nie będę mogła naprawić. Wydarzyło się? Wyciągam lekcję i idę dalej. Po co tkwić w jednym miejscu i rozpaczać?
Widziałam w jakim stanie jest moja kondycja, nie miałam pojęcia co zrobić. Bolał mnie kręgosłup, reszta kości. Byłam zmęczona. I z pomocą przyszła mi aplikacja o nazwie 30 Dni Fit. Nie spodziewałam się cudów, jak to bywa z aplikacjami. Ale... Pomogła mi. Zaczynałam od kilku minut ćwiczeń dziennie, dzięki czemu nic mnie nie boli, nie jestem aż tak zmęczona i czuję się lepiej. Spróbuj.

Gdzie i jak szukałam motywacji?

Skoro umiałam już rozróżnić determinację od motywacji to i tak najpierw musiałam gdzieś znaleźć coś, co mnie zmotywuje, by później być zdeterminowaną i dążyć do celu. Taką inspirację znajdywałam zazwyczaj na Pinterest, Tumblr i Instagramie. Czasem w jakichś sklepach internetowych, gdy widziałam piękne leginsy do ćwiczeń czy buty. I myślałam, że fajnie byłoby zrobić to czy tamto. I zaczęłam, powoli. Aż się wciągnęłam i nie chcę przestać dążyć do wyznaczonego celu.

Leggins - here

12 comments:

  1. dzisiaj w radiu pierwszy raz słyszałam o blue monday :)

    ReplyDelete
  2. Pierwszy raz słysze o Blue Monday, a ja na przekór mam dziś taki dobry humor ;)


    Kinga Dobrowolska – blog
    Zapraszam serdecznie ♥

    ReplyDelete
  3. Pierwszy raz słyszę o Blue Monday. Ja muszę przetrwać jeszcze tydzień i też bedę miała ferie :)
    AGNIESZKAA-ES.BLOGSPOT.COM

    ReplyDelete
  4. Nauczyłaś się najpiękniejszych rzeczy ! Akceptujesz i lubisz siebie, radzisz sobie z negatywnymi emocjami i obdarzasz innych uśmiechem i radością! Tak trzymaj ! ;*

    ReplyDelete
  5. W sumie nie slyszalam do tej pory o Blue Monday. W przeciwieństwie - moój cały zły humor skumulował sie w zesżłym tygodniu :D Robisz pięne zdjęcia :)
    http://milleremilia.blogspot.com/

    ReplyDelete
  6. Nie słyszałam o Blue Monday :D
    Świetny, motywujący post.
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    ReplyDelete
  7. Jak tylko wyzdrowieje muszę wypróbować aplikację ! Nawet o niej nie słyszałam, a wydaje się bardzo fajna dla osób które chcą poświęcić chwile na ćwiczenia :)

    www.kiercia.blogspot.com

    ReplyDelete
  8. Wiem jak to jest się zmagać ze stanami lękowymi.Wiem jak musiało być Ci ciężko.Racja na wszystko potrzeba czasu.Szukamy akceptacji u innych nie szukając akceptacji w środku u Siebie.A to jest przecież najważniejsze, to my mamy siebie samych akceptować reszta nie musi.
    Mój blog

    ReplyDelete
  9. cudowny wpis :) rzadko w internecie coś do mnie trafia, ale "Nauczyłam się tego, że w życiu nie chodzi tylko o innych. Moje szczęście jest równie ważne. To ja powinnam wpłynąć dobrem na drugą osobę, a nie ona złem na mnie. " to jest takie cudowne, że chyba muszę sobie to wstawić w ramkę i na biurko! Mega, dziękuję bo po raz pierwszy dziś się uśmiechnęłam. I jak lenię się od rana, tak teraz biegnę z pieskiem i w końcu zrobić co trzeba. Buziaki!

    ReplyDelete
  10. życzę Ci kochana wytrwałości przede wszystkim :) Sukces leży w naszych rękach.
    www.wkrotkichzdaniach.pl - nowości na blogu!:)

    ReplyDelete
  11. Najtrudniej jest uczynić pierwszy krok i wstać z kanapy, potem efekty same nakręcają nas do działania! Życzę Ci wytrwałości :)
    Pozdrawiam :*
    Natforart klik

    ReplyDelete

--- WERYFIKACJA OBRAZKOWA WYŁĄCZONA ---

Dziękuję za każdy komentarz, jest dla mnie ogromną motywacją.
Zostaw link do bloga, na pewno go odwiedzę/zaobserwuję.
Nie odpowiadam na LBA, ale dziękuję za każdą nominację. ♡