2016-09-19

Guilty pleasures

Wiecie czym są guilty pleasures? Ja w sumie nie wiedziałam do niedawna. Rozwiązując różne testy z angielskiego natknęłam się na zadanie, w którym trzeba było opisać swoje guilty pleasures... Czyli te czynności, o których zazwyczaj nikomu nie mówimy od razu. Jest to coś, czego się z jakiegoś powodu wstydzimy. Może jest hejtowane przez ogół ludzi, a może nasi znajomi za tym nie przepadają. Są to te rzeczy, które Tobie dają dużo radości, ale są niemodne lub śmieszne dla innych.


W dzisiejszym świecie pełnym ambicji ciężko jest robić coś innego niż uprawianie sportu, medytacja czy czytanie mądrych książek w wolnym czasie. Wszystko musi być ambitne. Bo każdy jest chodzącym ideałem i co sobie pomyśli, jeśli zamiast Success and Change napisanej przez Mateusza Grzesiaka (którą notabene polecam bardzo serdecznie!) przeczytamy Zmierzch. No co ci ludzie sobie pomyślą! Przecież tak być nie może. Aha, zapomniałabym... Co jeśli Twój tydzień nie jest zaplanowany co do minuty? To koniec, wszystko zepsułeś. Zmarnowałeś tyle czasu!
A później przychodzi taki moment, gdy rozkładasz się na łóżku i zaczynasz oglądać Pretty Little Liars albo inne Pamiętniki Wampirów. Pijąc gorącą czekoladę z toną bitej śmietany i piankami. Ale o tym nie mówisz nikomu. Bo się wstydzisz.
 


Szczerze? Często łapałam się na tym, że nie chciałam czegoś powiedzieć, udostępnić. Spodobała mi się piosenka Justina Biebera, ale przecież ja słucham najczęściej indie rocka, więc co powiedzą moi znajomi widząc to? Od kilku lat bloguję, sprawia mi to tak ogromną frajdę, że nie umiem opisać jej słowami. Ale co jeśli napiszę na blogu coś, co nie spodoba się znajomym?
Już mi przeszło. Moje przyjemności już nie są moimi grzechami. Potrafię obejrzeć pięć odcinków serialu, bajkę, tańczyć do muzyki z bajek i czuć z tego radość. Bo nie zawsze trzeba być ambitnym, produktywnym i przeć mimo wszystko do przodu. Czasem fajnie stanąć w jednym miejscu i cieszyć się chwilą. Bo co jeśli całe życie nam minie na tej produktywności i byciu zajętym tak bardzo, by nie wyjść na miasto czy po prostu rzucić się do łóżka i przespać kilka godzin w środku dnia? Co jeśli tego życia nie przeżyjemy tylko przeistniejemy? Co wtedy?

Kurtka - Stradivarius / Szalik - KLIK / Spodnie - Bershka
Buty - Ryłko / Sweter i torba - No name

18 comments:

  1. Ja mam tak w nowym towarzystwie że wstydzę się powiedzieć że na przykład słucham 1D czy coś bo boje się że się będa śmiać , ale walcze z tym powoli ale próbuje
    super post ^^
    https://niktspecialnytylkoja.blogspot.com/

    ReplyDelete
  2. Odważny post! ;)
    Tylko my możemy decydować o tym, co czyni nas szczęśliwymi, co chcemy w życiu robić, kogo kochać, co jeść i słuchać. To są nasze wybory, które czynią nas szczęśliwymi, a Ci, którzy zaakceptują nas moga być nazywani przyjaciółmi ;)

    ReplyDelete
  3. Piękna, piękna Ty (kiedyś Cię porwę na zdjęcia!) a do tego ten post - sama planowałam napisać kiedyś o guilty pleasures, choć w nieco innym tonie - raczej odkryć te swoje, a Ty zwróciłaś uwagę na bardzo ważne kwestie. Nic, co daje nam radość, nie powinno być powodem do wstydu.

    ReplyDelete
  4. Każdy ma prawo do odpoczynku i do przyjemności :) To co nam daje radość nie powinno być powodem aby się wstydzić
    http://karik-karik.blogspot.com/

    ReplyDelete
  5. Miałam taki czas, gdy wstydziłam się nawet powiedzieć, że prowadzę bloga, bo myślałam, że znajomi zareagują negatywnie. Może nie wszyscy zaakceptowali moją pasję, ale najważniejsze, że robię to, co lubię, a nie to, co spodobałoby się moim znajomym. :)

    WWW.PIANKAOFSTYLE.PL-KLIK!

    ReplyDelete
  6. Też pewnie mam takie rzeczy, z którymi dobrze mi gdy niekoniecznie wszyscy wiedzą :) Jednak prawda jest taka, że jeśli ktoś jest naszym dobrym znajomym/przyjacielem, to będzie nas lubił bez względu na to co robimy, oglądamy, czy słuchamy :) Świetne jesienne zdjęcia!

    ReplyDelete
  7. Bardzo fajnie to napisałaś! Jasne, że super jest mieć produktywne życie, ale czasem można zgubić się w pogoni za tą produktywnością i zapomnieć co to znaczy cieszyć się chwilą!
    Mój blog :)

    ReplyDelete
  8. Czytając ten post od razu przypomniał mi się spektakl z postaciami z bajek Disney'a i nie tylko, na którym miałam okazję być w Czechach. Chciało mi się wtedy płakać, a moje szczęście nie znało granic ♡ Uważam, że takie oderwanie się od codzienności, przypomnienie dzieciństwa to coś niesamowitego bez względu na wiek!
    Powinniśmy nie bać się mówić o tym, co sprawia nam przyjemność. Jeżeli osoby wokół nas są nam życzliwe to zaakceptują nawet największe dziwactwo i zmarnowanie połowy dnia w łóżku! Życie jest po to, by cieszyć się chwilą, a nie myśleć: "co ludzie powiedzą?"...

    ReplyDelete
  9. Oj tak ludzie boją się mówić o tym co naprawdę lubią, bo nie chcą być oceniani... Tak jak wszyscy deklarują, że nie oglądają seriali w TV, a jakoś one sie bardzo dobrze utrzymują. :D Klimatyczne zdjęcia!

    ReplyDelete
  10. Uwielbiam to określenie :D Każdy ma prawo do swoich guilty pleasures, moimi są np.: oglądanie właśnie Pretty Little Liars i stalkowanie ludzi na facebooku :p

    adgam.blogspot.com

    ReplyDelete
  11. Hmm, ja oglądałam pamiętniki wampirów, zmierzch i słodkie kłamstewka i nie kryłam się z tym nigdy. Zawsze o tym mówiłam i mimo, że przyjaciółka się ze mnie naśmiewała żartobliwie to nic sobie z tego nie robiłam, bo mi się to podobało. Nie mam w zwyczaju nie mówić czegoś, bo się wstydzę. Jestem jaka jestem, robię to co lubię i opinia innych mnie nie rusza. Niech się śmieją, mam to gdzieś :D swoją drogą, mam już niezłe zaległości w pamiętnikach wampirów, może jesien i chłodne wieczory mnie do tego zmotywują :D

    ReplyDelete
  12. Ja kiedyś wstydziłam sie bardzo wielu rzeczy :)
    are-we-cool-enough.blogspot.com

    ReplyDelete
  13. Ojej, masz mnie. Ostatnio koleżanka z pracy zapytała mnie, jaki serial ostatnio oglądam. Prawdą jest, że w ostatnich dniach namiętnie wkręciłam się w 90210, ale wstyd mi było przyznać się przed starszą koleżanką, że oglądam serial o nastolatkach dla nastolatków :')
    Masz rację, to idiotyczne wstydzić się czegoś, co lubię, tylko dlatego, że przecież 'nie wypada'. Oglądam to, co lubię i co komu do tego :)

    ReplyDelete
  14. Jestem zakochana w Twoich zdjęciach, za każdym razem! I pięknie napisany post. Wychodzę z założenia, że niczego nie powinniśmy się wstydzić i nie zastanawiać się nad tym, co powiedzą inni. Inni nie przeżyją za nas życia. Każdy robi to, co sprawia mu radość, dla każdego coś innego oznacza "szczęście" i nikt nigdy nie powinien się z tego wyśmiewać.

    Buziaki :*
    miniifluff

    ReplyDelete
  15. Przestałam żyć dla innych i zaczęłam to robić dla siebie :)

    ReplyDelete
  16. masz rację, czasem najlepiej stanąć w jednym miejscu i cieszyć się chwilą.
    Super zdjęcia!
    http://emilkiblog.blogspot.com/

    ReplyDelete
  17. Jedyne o czym nie mówię, to właśnie to że prowadzę bloga...

    ReplyDelete

--- WERYFIKACJA OBRAZKOWA WYŁĄCZONA ---

Dziękuję za każdy komentarz, jest dla mnie ogromną motywacją.
Zostaw link do bloga, na pewno go odwiedzę/zaobserwuję.
Nie odpowiadam na LBA, ale dziękuję za każdą nominację. ♡