11/03/2015

I'm not interested to be ordinary person.



Cześć Kochani! ¡Hola! ¡Bienvenidos! Hello! Salut! Salve! Buongiorno! Buna dimineata!

Jakiś czas temu bardzo bliska mi osoba wysłała mi tajemniczego Pana, który nazywa się Mateusz Grzesiak (za co bardzo dziękuję!), po jakimś czasie miałam za sobą przeczytane książki i obejrzane filmiki autorstwa Mateusza. Mogłabym opowiadać Wam w kilku notkach jak bardzo zmieniło się od tamtej pory moje życie. Oczywiście w pozytywnym sensie! Później Marta pokazała mi Michała Wawrzyniaka. Kolejna osoba, która pokazała mi jak zmienić coś na lepsze i uwierzyć jeszcze bardziej w swoje możliwości. Wspominając to, co było kiedyś... Robię ogromne wow i kłaniam się w pas osobom, które pokazały mi tak wiele. Dziękuję.







Znam osoby, które potrafią przesiedzieć cały dzień w internecie szukając niezwykle motywujących zdjęć czy cytatów, ba, sama tak robiłam kiedyś... Ale poza szukaniem tego nie robią nic. Jakby myśleli, że znalezienie zdjęcia szczupłej, wysportowanej kobiety od razu pomoże i od samego patrzenia będą mieć ładny brzuch i tyłek. Otóż nie, nie działa to w ten sposób. Nie potrafię znieść osób siedzących za przeproszeniem na dupie i narzekających na swój los, choć sama tak robiłam. Oglądasz motywujące zdjęcia, jesteś na super spotkaniu i nagle przeżywasz ekstazę, jesteś ogromnie zmotywowany do działania... Wracasz do domu i co robisz? Siadasz do komputera i wracasz do gry, do codzienności... O chwileczkę, przecież miałem postanowienie! Miałem ćwiczyć, miałem zacząć coś (wstaw dowolną czynność)... Może od poniedziałku. Od kolejnego miesiąca. Od nowego roku. I tak ciągle. Do niedawna przyjaźniłam się z takimi ludźmi. Ludźmi, którzy potrafią ograniczyć każdego. Swoim ciągłym narzekaniem, późniejszą fascynacją i chęcią zmiany i kolejnym narzekaniem. Nie warto tego ciągnąć. Warto otaczać się ludźmi, którzy są mądrzejsi od nas, którzy inspirują, mogą czegoś nauczyć. Chyba, że chcesz się wybić wśród głupców to okej. Brnij w to dalej i przestań czytać to, co piszę. Nie marnuj czasu.


Ale wracając do języków i Pana Grzesiaka...


"1200 godzin oznacza godzinę dziennie przez ponad trzy lata lub ponad 3 godziny dziennie przez rok. Tyle czasu wg instytucji certyfikujących potrzeba, by osiągnąć tzw. niezależność językową – gdy komunikujesz się bez barier [...]. Na czym polegała Twoja dotychczasowa nauka? Na tłuczeniu. Słownik języka angielskiego tworzy ponad 700 000 terminów. Ciekawe, ile z nich próbowano wbić Ci do głowy… Może też byłeś katowany kilkudziesięcioma znaczeniami słowa „set”? To po prostu przemoc."


Jakiś czas temu zaczęłam uczyć się rumuńskiego, a później hiszpańskiego. Słyszałam komentarze "po co Ci to?, "dlaczego?" I nie rozumiałam ludzi. Jako polka wiem, że mam ogromny potencjał. Język polski jest jednym z najtrudniejszych języków na świecie, a jednak go umiem. Dlaczego? Bo jestem otoczona tym językiem, uczyłam się słuchając. Tak samo zaczęłam uczyć się pozostałych języków. I jestem wdzięczna Pani Karolinie, która jest moją nauczycielką hiszpańskiego. Po kilkunastu lekcjach z nią wiem, że mogłabym się swobodnie dogadać. Słucham bez zrozumienia. Zanurzam się w języku. Najpierw mówię, później dopiero rozumiem jego znaczenie. Nawet chodząc na kursy języka obcego mając dzień lub dwa przerwy mózg wyeliminuje język przez co zapomnisz wszystko. Tak samo rumuński, języka zaczęłam uczyć się gdy poznałam osobę z Rumunii. Bo mogę. Mam ogromne ambicje. Mam trudny język ojczysty. Uczę się. Bo mogę. Wszystko. I Ty też.

Siłę swojej wytrwałości pokazałam sobie tym, że dostałam się do wymarzonej szkoły. Byłam w czołówce przyjętych osób. To genialne uczucie móc być tam, gdzie się chce być. Móc rozwijać się w taki sposób, by coś osiągnąć. Kolejnym osiągnięciem jest prowadzenie tego bloga. Jestem z siebie dumna. Choć wiem, że będzie lepiej. Za kilka miesięcy zobaczycie pewnie kolejne efekty mojej wytrwałości, obiecuję.


Wiem, że zabrzmiało to wyniośle i wyśmiewczo. Ale możesz. Wszystko. Jeśli tylko znajdziesz chęci. Mam nadzieję, że zmotywowałam Was choć trochę, a jeśli nie to... Siedźcie dalej. :)



24 comments:

  1. świetnie Cię rozumiem, bo też nie lubię marudzących leniów, którzy umieją tylko dobrze narzekać ;/
    donutworrybehappy.blogspot.com - zapraszam do mnie, nowy post z OOTD z czerwoną sukienką w kratkę i czerwonymi ustami <3

    ReplyDelete
  2. Ostatnio też polubiłam czytanie książek na nowo ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. I jak to się odnosi do tego o czym pisałam w notce? :D

      Delete
  3. Najlepszym sposobem na lenia jest taniec! Kiedy wstaniesz i zaczniesz się ruszać, energia sama do Ciebie napłynie i nie musisz robić nic więcej aby mieć motywacje do działania :)

    Będzie mi miło jeśli zostawisz coś po sobie, na moim blogu ♥
    JuliaPoborczyk.blogspot.com

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oooo tak! Bieganie i rower również!

      Delete
  4. Jejku, napisałaś coś prawdziwego i widać, że to wpłynęło z Twojego serca! Kilka razy przestawałam czytać, myśląc nad własnym życiem. Mamy takie same zdanie na temat języków, tez dużo słucham wywiadów, programów angielskich, żeby się czegoś nauczyć :) Hiszpańsko jest przepiękny. Życzę powodzenia w nauce!
    Oczywiście obserwuje! Jesteś bardzo inteligenta, nie zmarnuj tego!

    MagnusWife

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję! I wzajemnie Kochana! :*

      Delete
  5. Mi często właśnie tych chęci i siły brakuje :)
    mój blog, hooneyyy

    ReplyDelete
  6. Oj tak patrzenie na zdjecia nic nie da.- samo patrzenie oczywiście :)
    Trzeba działać :D

    ReplyDelete
  7. bardzo motywujący post :)
    pozdrawiam!

    {la decadence}

    ReplyDelete
  8. Widać, że notkę pisałaś z głębi serca, bardzo motywujący post! :)
    Czasem towarzyszy lenistwo, chyba najlepszym sposobem jest ruch.
    http://przyszopceuszatych.blogspot.com/

    ReplyDelete
  9. Wow, notka prosto z serca, bardzo fajna, ale uważaj bo dużo ludzi wcale ich nie czyta, co jest smutne, bo ktoś się napracuje i co? NIC.
    Mój Blog - klik!

    ReplyDelete
  10. moje postanowienie to ćwiczenia, wolę poćwiczyć niż siedzieć przed komputerem :)

    pozdrawiam i zapraszam :)
    u mnie nowa notka :)

    ReplyDelete
  11. Bardzo mądry i motywujący post! Niestety jestem osobą, która potrafi tylko narzekać, pracuję nad tym, ale nie potrafię się zmienić ;/

    NOWY POST NA FABRYCE MIĘTY KLIK! :))

    ReplyDelete
  12. Bardzo motywuje, takie posty czyta się najchętniej :)

    ReplyDelete
  13. Anonymous19 March

    Everyone loves what you guys are usually up too. Such
    clever work and exposure! Keep up the terrific works
    guys I've included you guys to blogroll.

    Also visit my blog post :: http://www.elektromartinex.pl

    ReplyDelete
  14. Dzięki za komentarz ;)
    Bardzo fajny, motywujący post! Przydał mi sie taki kop :)

    http://mademoisellejuliet.blogspot.com/

    ReplyDelete
  15. great blog, very inspiring
    lets follow each other! just let me know and I will follow back :)

    - www.angelaah91.blogspot.nl

    ReplyDelete
  16. Cudownie napisane. Nienawidzę marudzenia na swój wygląd przy braku ruchu i zdrowej diecie... Prowadzenie bloga to coś wyjątkowego. Dobrze Ci idzie :)

    ReplyDelete

--- WERYFIKACJA OBRAZKOWA WYŁĄCZONA ---

Dziękuję za każdy komentarz, jest dla mnie ogromną motywacją.
Zostaw link do bloga, na pewno go odwiedzę/zaobserwuję.
Nie odpowiadam na LBA, ale dziękuję za każdą nominację. ♡